niedziela, 27 listopada 2016

CHIEROWSKI 366 - takie tam...

Ten fotel mi się nie podoba. 

Nie podoba mi się jego tkanina, jej struktura i splot, grubość pianki, guziki itd. Nie podoba mi się moje hobby, bo zajechałam swoją maszynę, bo zmasakrowałam ręce, bo zaniedbałam dziecko i męża (tego drugiego bardziej).
Jako że piszę już sporadycznie, sama dla siebie (choć blog bije na ten moment rekordy wyświetleń - z dumą czuję podświadomie, że mogłabym prowadzić kursy tapicerowania), pozwalam sobie na taką egzaltację emocji pierwszy raz w życiu.

Ale co? Że Chierowskiego nie będzie? Że żałuję? Że nigdy więcej?