niedziela, 6 marca 2016

PŁASZCZ Z REWERSOWYM KOŁNIERZEM

Normalnie szycie płaszcza czy kurtki o rewersowym kołnierzu zajmuje tydzień, może dwa. Ja swoją kurtkę szyłam rekordowo długo, bo aż trzy miesiące, no ale tak to wyglądało, gdy urodził się Misio. Jeśli w ciągu dnia, hmm tygodnia udało mi się wbić choć raz igłę, mogłam otwierać szampana...



Jak wygląda moje szycie? Jak się szyje płaszcz bądź kurtkę? Jak uszyć kołnierz z rewersem? Jak wszyć podszewkę do płaszcza? O tym i o moich błędach, jakie popełniam podczas szycia, postaram się napisać w tym poście. Ciągnie się jak wenezuelski tasiemiec. Polecam więc czytać na raty. Dajcie znać, czy taki post jest w ogóle pomocny...
 
Choć ostatnio z Burdą mi nie po drodze, prenumerata przychodzi sobie jak chce, to ten wykrój absolutnie podbił moje serce, a że nie miałam co zrobić z wełnianym kocem o jedwabnej podszewce za 10 zł, było oczywiste, że skończy jako okrycie wierzchnie.


Kurtka Burda 11/2015


WYKRÓJ

Zanim zaczniecie kroić materiał, dowiedzcie się, czy materiał wierzchni lub podszewka wymagają dekatyzacji (zachowanie się materiału pod wpływem działania wody i pary). O sposobach odwzorowywania papierowego wykroju na tkaninie pełno w internecie, dlatego pomijam ten temat. Zielona strzałka na zdjęciach oznacza kierunek ułożenia papierowych części na materiale.

Więc do standardowego płaszcza czy kurtki z kołnierzem rewersowym najczęściej potrzebujemy skroić z materiału wierzchniego następujące części:


PRZÓD I ODSZYCIA




Przód (2 razy)
 
Odwzorowuję z papierowego wykroju linie pomocnicze, mianowicie:

(1) linię wszycia podszewki - to właśnie wzdłuż tej linii przecinam papierowy wykrój, którego część tworząca rewers* jest niepotrzebna, a pozostała jest formą potrzebną do skrojenia przodu z podszewki.

(2) linie zaszewki – odrysowuję je na dwa sposoby: albo wycinam całą zaszewkę z papierowego wykroju i tak odrysowuję jej linie na materiale lub zaginam kolejno jeden i drugi brzeg zaszewki z papierowego wykroju i wzdłuż zagięcia odwzorowuję linie na materiale.

(3) linia załamania rewersu – linia pomocnicza, którą spinam dla ułatwienia w momencie szycia ze sobą części tworzące ze sobą klapę płaszcza.

*Mówiąc o rewersie myślę głównie o części odszycia przodu wykładanej na drugą stronę, ale również dla własnego użytku odnoszę się do tej części przodu, która po zszyciu z odpowiadającym jej odszyciem stworzy 'klapę płaszcza'.

Odszycie przodu (2 razy)

Zawiera w sobie rewers. Warto na odszyciu zaznaczyć linię załamania rewersu (ja zrobiłam to później). Do wewnętrznego brzegu odszycia wszywam podszewkę.

Odszycie podkroju szyi

(1 raz z podwójnie złożonego materiału, na zdjęciu odszycia są już zszyte ze sobą)
Na przodach i odszyciu ponadto zaznaczam szpilką punkt (4), który jest miejscem styku zewnętrznego brzegu kołnierza (odpowiednio wierzchu i spodu) z rewersem (w moim tłumaczeniu: rewersami przodu i jego odszycia).


KOŁNIERZ
  



Na kołnierz składa się wierzch i spód (mój spód kołnierza składa się dodatkowo z dwóch części, zszytych w linii pośrodkowej – efekt braku wystarczającej ilości materiału). Na częściach kołnierza zaznaczone mam szpilkami punkty pomocnicze, które są miejscem styku ze szwami ramion (1). Wewnętrzny brzeg kołnierza stanowi nasadę kołnierza.


TYŁ I RĘKAW
 


Tył  

Tył kroimy 1 raz z podwójnie złożonego materiału lub 2 razy, szczególnie jeśli będzie miał rozcięcie w swojej dolnej części lub jego środkowy szew ma być bardziej dopasowany do naszej talii (na papierowym wykroju jego brzeg nie przebiega w linii prostej). W miętowym płaszczu szyłam rozcięcie, mam nadzieję pokazać to kiedy indziej, może w osobnym poście. W krótkich kurtkach rozcięcia rzadko są spotykane. Na zdjęciu mam już sfastrygowane części tyłu ze sobą wzdłuż środkowego szwu.

Rękaw

Najczęściej składa się z dwóch części: wierzchu i spodu (skrojonych po 2 razy). Jeśli szwy ramion są dłuższe, rękaw może być również skrojony z jednej części, jak w miętowym płaszczu. Na zdjęciu widzimy części rękawa spięte wzdłuż wierzchniego szwu.

 
***
 
Do tego wykroju należy również pasek. Jego dłuższe brzegi tworzą nasady paska, odpowiednio zewnętrzną i wewnętrzną. Długa oś paska jest linią jego złożenia i zarazem dolnym brzegiem. Jego wewnętrzna połowa jest natomiast podłożeniem dolnego brzegu. Burda dla pasków zawsze uwzględnia zapasy 1,5cm w podawanych przez nią wymiarach, dlatego nie trzeba ich dodawać. Mój pasek składa się z tyłu skrojonego raz (z podwójnie złożonego materiału) i przodów skrojonych dwa razy.

Pewnie nie wszystkie określenia stosuję poprawnie, dlatego proszę o wyrozumiałość...

Pomijam kwestię konstrukcji płaszcza, gdyż sama dopiero się uczę rysowania podstawowych form ubrań, a jestem na etapie bluzki. Brzmi może śmiesznie, skoro szycie płaszcza dla mnie to nie problem, jednak samodzielne rysowanie to wyższa szkoła jazdy. Polecam kurs konstrukcji ubiorów lub zakup Burdy czy innego czasopisma z gotowymi wykrojami.

Papierowe części wykroju układam na materiale wzdłuż tkaniny tak, aby dolne brzegi skierowane były w tym samym kierunku (zielona strzałka na zdjęciach). Jeśli tego nie dopilnuję i skroję części o różnych kierunkach materiału (choćby przeciwnych), po uszyciu płaszcza padające na niego światło spowoduje, że części będą miały różne odcienie tego samego koloru albo włos w futrze będzie szedł w przeciwnym kierunku. Jeśli nikt mnie nie zrozumiał, Burda ułatwia sprawę i pokazuje tzw. plan układu wykroju.

Aby usztywnić i nadać formę kołnierzowi z rewersami, a także podkrojom pach i dolnym brzegom, z reguły naprasuje się flizelinę na odpowiednie części (czyli: kołnierz, odszycia przodów i podkroju szyi, pachy, dolne brzegi przodów, tyłu oraz rękawów). Skrojone przeze mnie części już pierwotnie mają ocieplinę (niestety nie wszędzie), stąd też nie musiałam się tym zajmować. Flizelina powinna być tutaj rozciągliwa w dwóch kierunkach (wymiarach) i przy naklejaniu dopasowana kierunkiem nitki do materiału – taką radę usłyszałam kiedyś od pani z pasmanterii. Odpowiednie naprasowanie flizeliny również ma znaczenie. O flizelinach zalecanych przez Burdę poczytacie w numerze 2/2016 i bez problemu zakupicie je w sklepach internetowych, gdzie szczegółowo można poczytać o ich zastosowaniu i sposobie naprasowania. Przy następnym szyciu płaszcza muszę przetestować flizelinę z klejem po obu stronach, by użyć jej na dolnych brzegach...

O szyciu podszewki przeczytacie dalej.

Rozważałam uszycie kieszeni i wszycie zamka w tym płaszczu, ale zdążyłam o tym szybko i skutecznie zapomnieć między jednym karmieniem a drugim, toteż nie pojawią się w tym poście...

Zapasy szwów i podłożenia – krojąc płaszcz dodaję po 1-1,5 cm szerokości na zapasy (tutaj czasem mniej, bo nie zawsze starczało mi na nie materiału) i 4-5 cm na podłożenie przodu, tyłu i rękawów. Po zszyciu części ze sobą i tak przycinam zapasy szwów do szerokości ok. 0,5 cm. W tej kurtce nowością jest pasek składany na pół, więc jego wewnętrzna część stanowi niejako podłożenie. Nie musiałam więc dodawać 4-centymetrowych zapasów podłożenia przodu i tyłu kurtki oraz jej podszewki. W miętowym i różowym płaszczu takowe 4-centymetrowe podłożenie dodałam.

Zanim przystąpię do szycia poszczególne części spinam ze sobą szpilkami, a następnie ręcznie fastryguję. Dokładam sobie tym samym roboty, ale mam pewność, że równo i estetycznie szyję. Na każdym etapie po zszyciu części pamiętam o zabezpieczaniu szwów ściegiem wstecznym lub wiązaniu nitek ze sobą, by nic się nie spruło (szczególnie, jeśli istnieje takie ryzyko). Zawsze po zszyciu rozprasowuję szwy (na lewej stronie materiału). Zanim weźmiecie żelazko, dowiedzcie się, w jaki sposób prasować daną tkaninę. Ja dla rozprasowywania szwów podkładałam sobie dodatkowo szeroki kawałek ścinka pod zapas, by nie odbił się on na stronie wierzchniej kurtki i aby żelazko dotykało tylko zapasów. Jeśli nie jest to możliwe, na materiał kładę dodatkowo bawełnianą ścierkę do naczyń. Uważajcie, by nie przypalić tkaniny i przed prasowaniem sprawdźcie na próbce, jak materiał zachowuje się w różnych temperaturach żelazka, zarówno na sucho i mokro.

***

PRZÓD I TYŁ

Zszywam ze sobą części tworzące tył kurtki wzdłuż środkowego szwu, szwy boczne* i szwy ramion.



Szwy ramion można zszyć poprzez wdanie tyłu do przodu, dzięki temu kurtka będzie ładnie się układać na ramieniu, szczególnie jeśli szew na ramieniu jest dłuższy. Tylny brzeg ramienia powinien być wówczas na wykroju nieco dłuższy od przedniego. Aby wdać tylne ramię do przedniego należy kolejno: spiąć je ze sobą po bokach (1) i wzdłuż odcinka ok. 1/3 od ramienia (2), zmarszczyć przy pomocy ręcznej fastrygi na odcinku ok. 2/3 od środka, czyli od strony szyi (3), spiąć ten odcinek (4), ewentualnie sfastrygować ze sobą i zszyć. Punkty 1-4 pokazuje zdjęcie.


*Jeśli szwy ramion są dłuższe, a rękawy nie wymagają wdawania i składają się z jednej części, można najpierw zszyć szwy ramion i przyszyć rękawy do podkroju pach, a potem zszyć ze sobą szwy boczne i szwy rękawów. Tak robiłam w miętowym płaszczu.

KOŁNIERZ

W różowym i miętowym płaszczu najpierw szyłam ze sobą wierzch kołnierza ze spodem wzdłuż jego zewnętrznych brzegów i potem dopiero wszywałam kołnierz do kurtki. Tutaj było nieco inaczej. Myślę, że każda kolejność jest dobra, chociaż w związku z brakiem zaszewki w różowym płaszczu spód kołnierza musiałam wszyć w podobny sposób jak wierzch.

WIERZCH KOŁNIERZA

Mam już zszyte ze sobą szwy odszyć: przodów z podkrojem tyłu szyi (zdjęcie na samym początku).

Teraz przyszywam wierzch kołnierza do odszyć przodu. Szycie zaczynam od zewnątrz (dokładnie od zaznaczonego wcześniej na odszyciu miejsca styku zewnętrznego brzegu kołnierza z rewersem odszycia przodu) w kierunku nasady kołnierza (podkroju szyi) i kończąc idealnie na wysokości rogu odszycia. Dla ułatwienia zaznaczam na zdjęciach kierunek szycia.



Szyjąc, wzmacniam szwy ściegiem wstecznym na obu końcach. Tu szczególnie ważne jest zabezpieczenie tego szwu ściegiem wstecznym z obu stron szwu.


Nacinam zapas odszycia na jego rogach (jak na zdjęciu powyżej), po czym przyszywam (po uprzednim spięciu i sfastrygowaniu od środka na zewnątrz) nasadę wierzchu kołnierza do reszty odszycia, również zabezpieczając końce szwu ściegiem wstecznym.

Nacinam zapasy nasady wierzchu kołnierza na jego rogu i wzdłuż jego nasady. Nie obcinam zbytnio ich nadmiaru, ponieważ pod koniec szycia będzie trzeba ręcznie przyszyć je do zapasów nasady spodu kołnierza, by ten jako jedna całość dobrze się układał.
 






SPÓD KOŁNIERZA

Przygotowuje do tego części - zszywam środkowy szew spodu kołnierza.
 
Na przodach nacinam zaszewki pośrodku na długość 5-6 cm. 

Ten manewr pozwoli mi równo przyszyć spód kołnierza do przodów. Ja z rozpędu zszyłam zaszewki, co było kompletnie niepotrzebne, zorientowałam się później, że się pospieszyłam i prułam, pardon...

Następnie spód kołnierza przyszywam do przodów w miejscu odpowiadającym podkrojowi szyi. Szycie zaczynam od zewnątrz (od zaznaczonego wcześniej szpilką miejsca styku zewnętrznego brzegu kołnierza z rewersem przodu) do środka, czyli w kierunku rozciętej uprzednio zaszewki. Pokazują to strzałki na zdjęciach poniżej. Wzmacniam szwy ściegiem wstecznym.






Przypinam, fastryguję i przyszywam nasadę spodu kołnierza do tyłu w miejscu odpowiadającym podkrojowi szyi, zaczynając od środka (krzyżyk na zdjęciu) i kończąc poprzez zszycie zaszewek.
 



Podobnie jak z zapasami nasady wierzchu kołnierza, nie obcinam zbytnio ich nadmiaru. Zapasy rozprasowuję i nacinam wzdłuż nasady kołnierza jak na zdjęciu, by swobodnie się układały. Zaszewki są płasko zaprasowane.
 


Po wszyciu rękawów do podkroju pach płaszcza można kontynuować szycie kołnierza z rewersami i zszyć ze sobą odszycia przodu z przodami (brzmi nie po polsku, ale mówimy tu o konkretnych częściach) wzdłuż przednich brzegów aż do rewersów i spodu kołnierza z wierzchem, jednak ze względu na konieczność wszycia paska jako dolnego brzegu kurtki kolejność szycia jest trochę zmodyfikowana. Technika szycia klap płaszcza i kołnierza jednak nie ulega zmianie i jest opisana w dalszej części posta.

RĘKAWY

Mój rękaw składa się z dwóch części. Zarówno w tym jak i miętowym płaszczu jest on osadzony poniżej ramienia (szew ramienia jest dłuższy) i nie wymaga wdawania w kurtkę (jego brzeg jest takiej samej długości co brzeg podkroju pachy). O wdawaniu główki rękawa porozmawiamy kiedy indziej, jeśli ten post nie okaże się kompletną klapą.

Zszywam więc ze sobą najpierw wierzch, czyli dłuższy brzeg, potem spód rękawa. Jeśli korzystamy z gotowego wykroju na rękaw (a szew ramienia jest dłuższy od standardowego), proponuję podwijać zapasy podłożenia dopiero po wszyciu główek rękawów do kurtki, nie tak jak na zdjęciu. Pozwoli to dokładnie dopasować długość rękawa do siebie. Nie wiem jak u Was, ale dla mnie rękawy z Burdy są za długie, myślałam, że tym razem będzie inaczej, ale nie...


Wywracam rękawy na prawą stronę i wszywam do kurtki. Zaczynam od przypięcia spodniego szwu rękawa do szwu bocznego płaszcza, potem szczytu rękawa do szwu ramienia i następnie przypinam resztę (z reguły zaczynam od dołu ku górze - pokazują to strzałki na zdjęciu; ma to znaczenie przy wdawaniu rękawa), po czym fastryguję całość i szyję. Po zszyciu usuwam fastrygę.
 


Teraz przyszywam ręcznie poduszki na ramiona wzdłuż szwu ramienia. Tu zalecają raglanowe, takie jak na zdjęciu.
 


Do wyboru mamy również poduszki półksiężycowe, których używam tam, gdzie długość szwu ramienia jest dopasowana do mnie, a główki rękawów wdane. Kochana Pani z pasmanterii zawsze daje mi najmniejszy rozmiar poduszek, co bym nie wyglądała jak gwiazda popu z lat 80tych.

PASEK

Pasek - niby brzmi banalnie, ale takiemu tłukowi jak ja sprawił masę problemów.

Ponieważ nie miałam do dyspozycji tyle materiału na pasek ile chciałam, musiałam kombinować z jego wycięciem. I tu popełniłam pierwszy błąd, który rozpoczął kaskadę kolejnych. Wystarczyło, gdybym zamiast na górze swojego planu wykroju wycięła go na samym dole. A ja zasugerowałam się Burdą (h?!chu#*&&!!?). Uświadomiłam to sobie dopiero teraz...

Pasek skroiłam z brzegu tkaniny, no niby dobrze, niby zgodnie z kierunkiem materiału, ale dopiero po jego przyszyciu do płaszcza zauważyłam na jego prawej stronie przejaśnienie po fabrycznym zagięciu, które prasowałam w ciemny listopadowy wieczór. Spoko, myślę sobie, przyszyję pasek do góry nogami. Niestety przeciwny kierunek włosa dał o sobie znać i pasek był po przyszyciu o ton ciemniejszy. 


Musiałam więc drugi raz wszystko pruć i koniec końców skracałam jego szerokość tak o te przejaśnienie... A wystarczyło jeszcze raz dobrze pomyśleć przed krojeniem.

Burda zaleca zszycie bocznych szwów paska ze sobą i przyszycie do dolnego brzegu kurtki. Równie dobrze można by wszyć jego poszczególne części osobno, do przodów i tyłu, by potem zszyć szwy boczne razem.

Postaram się omówić dalszą wersję szycia bez paska i z paskiem. Utrudni to spójne pisanie dalszej części posta, ale być może pozwoli obrać kilka wariantów szycia.

JAK USZYĆ PODSZEWKĘ DO PŁASZCZA?

Najpierw kroimy części podszewki. W tym celu wykorzystujemy następujące części z papierowego wykroju:

Przód, z którego odcinamy niepotrzebną już część stanowiącą klapę i podkrój szyi przodu. Linia cięcia to linia, wzdłuż której wszywać będę podszewkę. Przód kroimy 2 razy.
Tył, z którego odcinamy część stanowiącą podkrój szyi tyłu (w tym celu pomagamy sobie wcześniej odrysowaniem odszycia podkroju szyi tyłu na tyle).

Tył kroimy 1 raz z podwójnie złożonego materiału dodając mu (w trakcie odwzorowywania papierowego wykroju na materiale) na środku fałdę przeznaczoną na swobodę ruchów w osi poziomej (prawo-lewo). Fałdę taką najlepiej od razu spiąć i sfastrygować tuż przy linii szwu. Szerokość mojej fałdy po sfastrygowaniu wynosi około 3 cm. Fałda nie zwiększa nam w żaden sposób wymiarów tyłu (długości dolnego brzegu ani podkroju szyi).


Rękaw, na który składa się wierzch i spód, skrojone po 2 razy.

W jednym ze szwów spodnich rękawa zostawiam otwarte miejsce na wywrócenie kurtki na prawą stronę. Nie zszywam wydzielonego odcinka, pozostawiam go tylko sfastrygowanym. Warto wzmocnić granice otworu dodatkowym szwem (np. zygzakiem), ponieważ w trakcie wywracania możemy spowodować, że szwy nam puszczą, a co gorsza możemy uszkodzić podszewkę.

Szyjemy podszewkę, zaczynając od zszycia ze sobą szwów bocznych, szwów ramion, uszycia rękawów (najpierw dłuższy wierzch, potem spód) i wszycia ich do podkrojów pach. Ja wzmacniam szwy dodatkowym ściegiem, obcinam ich nadmiar i rozprasuję.
 

 
JAK WSZYĆ PODSZEWKĘ DO PŁASZCZA?

Chciałabym pokazać dwa sposoby, z których korzystałam przy wykańczaniu swoich płaszczy. Załóżmy, że nasz płaszcz czy kurtka składa się z trzech składowych: uszytej w całości podszewki, zszytych części odszyć z wierzchem kołnierza i uszytej reszty kurtki, tak jak na zdjęciach.

1 sposób

Korzystałam z niego w miętowym płaszczu, również częściowo podczas szycia różowego płaszcza, futrzanej kurtki, kamizelki, czy marynarki. Niestety nie posiadam odpowiednich zdjęć, jednak po zapoznaniu się z drugim sposobem, pierwszy powinien być zrozumiany bez problemu (sama go preferuję, dlatego piszę o nim w pierwszej kolejności).

Najpierw przypinam prawą stroną do prawej odszycia przodu do przednich brzegów płaszcza i dalej do rewersów. Możemy dla ułatwienia spiąć przed tą czynnością linie załamania rewersów, czyli miejsce, wzdłuż którego klapy płaszcza będą zgięte.

Spinam dalej ze sobą rewersy tak, by wierzchnia część (czyli rewers odszycia) była uwypuklona / uwydatniona / naddana nad spodnią (pokazywałam to przy okazji szycia różowego płaszcza).

Części płaszcza nadal ułożone są prawą stroną do prawej (kurtka jest lewą stroną na wierzchu).

Spinam ze sobą dla ułatwienia szwy nasady kołnierza. Wierzch kołnierza przypinamy do spodu wzdłuż zewnętrznych brzegów (prawą stroną do prawej). Pamiętam również o naddaniu kołnierza przy spinaniu i szyciu (wierzch ma być większy od spodu, by szew łączący te dwie części idealnie układał się na kurtce, a nie wywijał na zewnątrz).

Zszywam szwy wzdłuż rewersu i przednich brzegów, nie ujmując przy tym zapasów kołnierza. Następnie zszywam brzegi kołnierza, nie ujmując zapasów rewersu (nadmiar zapasów szwów, szczególnie na rogach przycinam wtedy, kiedy mam pewność, że wszystko jest dobrze zszyte ze sobą).

Po zszyciu wyżej wymienionych części przypinam podszewkę do wewnętrznych brzegów odszyć i przyszywam ją na maszynie (wzmacniam dodatkowym ściegiem i obcinam jej nadmiar). Po wywróceniu kurtki na prawą stronę zwykle zaprasuję podszewkę w odszycie.

Zostaje mi wolny dolny brzeg płaszcza i niezszyte ze sobą dolne brzegi rękawów (z podszewki i tkaniny wierzchniej).

Mogę teraz zdjąć szpilki z linii załamania rewersów i z nasady kołnierza. Wywracam płaszcz na prawą stronę przez wolny dolny brzeg (lewa strona płaszcza idzie do środka), by sprawdzić, czy granica kołnierz-rewers nie wymaga poprawek i czy całość dobrze się układa, po czym wywracam z powrotem płaszcz na lewą stronę, by obrzucić zszyte brzegi zygzakiem czy innym ściegiem i przycinam nadmiar zapasów, szczególnie na rogach (kołnierza, rewersów i dolnych brzegów).

Po wykonaniu tych czynności mogę kolejny raz wywrócić płaszcz na prawą stronę, by rozprasować klapy płaszcza i jego przednie brzegi.

Układam kołnierz, by wierzch był naddany nad spodem. Następnie sięgam przez otwór dolnego brzegu do szwów nasady kołnierza, spinam je lewą stroną do lewej i szyję ręcznie ze sobą.

Burda często pomija w swoich instrukcjach etap tworzenia dziury w rękawie celem wywrócenia płaszcza po zszyciu jego dolnych brzegów ze sobą. Zamiast tego zaleca ręcznie przyszyć dolny brzeg podszewki do płaszcza. Korzystałam z tego sposobu tylko przy szyciu futer ze względu na to, że moja maszyna by tego nie przeżyła. Futra w ogóle szyłam ręcznie.

Tym razem jednak przydała mi się maszyna i pozostawiona dziura w rękawie podszewki. Wolny dolny brzeg płaszcza (konkretnie chodzi mi o jego podłożenie) zaprasowuję w górę i przypinam (polecam sfastrygować, bo przy wywracaniu płaszcza szpilki mogą zaciągnąć tkaninę) do niego podwinięty do góry dolny brzeg podszewki tak, by ta nie wystawała spod płaszcza i jednocześnie tworzyła ‘fałdę’ pozwalającą na swobodę ruchów w osi pionowej (góra-dół). Wywracam kurtkę na lewą stronę przez wspomnianą dziurę w rękawie i zszywam ze sobą tak spięte dolne brzegi. Miejsce gdzie spotykają się dolne brzegi odszycia z przodami szyję jak najniżej tego brzegu i łagodnym łukiem przechodzę z szyciem do góry wzdłuż dolnego brzegu podszewki. Zszywam ze sobą ręcznie boczne szwy kurtki z jego podłożeniem. Efekt ostateczny pokazuje zdjęcie z posta o różowym płaszczu (klik!).

Wywracam kurtkę na prawą stronę przez dziurę w rękawie i sprawdzam, czy podszewka jest prawidłowo przyszyta do dolnych brzegów kurtki. Zostało zszyć ze sobą rękawy i zszyć otwór w podszewce.

2 sposób

Kolejność szycia jest zmieniona ze względu na obecność paska. Tutaj dolny brzeg podszewki nie ma 4-centymetrowego podłożenia i jest przyszyty do płaszcza bez tworzenia wspominanej w sposobie pierwszym ‘fałdy’.

Najpierw przypinam prawą stroną do prawej podszewkę do odszycia wzdłuż jego wewnętrznego brzegu. Szyję. Zapasy szwów wzmacniam ściegiem przypominającym overlockowy i zaprasowuję w podszewkę.
 
Dopiero tak zszyte części przypinam i fastryguję prawą stroną do prawej reszty płaszcza wzdłuż jego przednich brzegów, rewersu i kołnierza (jak opisałam wyżej w sposobie nr 1):

Najpierw fastryguję przednie brzegi.

Potem brzegi rewersu (linie załamania rewersu na odszyciu i przodach uprzednio spięte, wierzch naddany nad spodem).

Na końcu brzegi kołnierza (nasady kołnierza spięte, wierzch naddany nad spodem).
 

Został jeszcze pasek, którym ja zajęłam się tuż po sfastrygowaniu przednich brzegów. Płaszcz wciąż jest lewą stroną na wierzchu. Podwijam pasek do góry i na zewnątrz (prawą stroną do prawej). Przypinam, fastryguję jego wewnętrzny długi brzeg (wewnętrzną nasadę) do dolnego brzegu odszycia i podszewki (ta z powodu obecności paska jest dopasowana do niego swoim dolnym brzegiem i jak już mówiłam nie wymaga podłożenia z kilku centymetrowym zapasem).
 

Szyję. Nadmiar zapasów obcinam. Krótszy brzeg paska należy sfastrygować (trochę kiepskie zdjęcie).
 

Dopiero teraz szyję ze sobą przednie brzegi (w tym krótszy bok paska), rewers i kołnierz w taki sposób, jak opisałam wyżej.

Teraz będzie dużo wywracania płaszcza przez otwór w rękawie (bo dolny brzeg mamy już zamknięty) – w praktyce robię to kilkakrotnie. Usuwam szpilki z końców otworu i fastrygę (jasna nić).
 

Tak prezentuje się kurtka w trakcie wywracania. Po prawej mamy prawą stroną na wierzchu, po lewej - lewą.
 

Więc po wywróceniu kurtki na prawą stronę sprawdzam, czy wszystko jest równo zszyte. Wywracam ponownie płaszcz na lewą stronę. Obrzucam szwy zygzakiem, nie dochodząc nim do końca rogów. Rogi mam wzmocnione wcześniej ściegiem prostym, którym zaczynam szycie już na zapasach - dla objaśnienia pokazuję strzałkami kierunek szycia.
 

Obcinam nadmiar zapasów, robię dodatkowe nacięcia na rogach dolnych brzegów (ukośne; niestety nie mam zdjęcia), kołnierza i rewersów.
 

Wywracam ponownie płaszcz (na prawą stronę) i prasuję wszystkie brzegi.


Szwy kołnierza i rewersów zaprasowuję tak, aby wierzchnia warstwa klapy płaszcza była nieco naddana nad spodnią. Płaszcz wciąż mam na prawej stronie i na tej stronie mogłam spiąć lub sfastrygować ze sobą nasadę kołnierza i nasadę paska (ja zrobiłam to, mając płaszcz na lewej stronie i musiałam potem jeszcze robić jeszcze raz kołnierz, bo spód wystawał nad wierzchem). Wywracam płaszcz na lewą stronę (jeśli fastrygujecie nasady na prawej stronie, kołnierza i paska już nie wywrócicie na lewą) i szyję ręcznie ze sobą zapasy nasad – kołnierza i paska.


Wywracam kurtkę na prawą stronę przez dziurę w rękawie podszewki. Usuwam szpilki/fastrygę z nasad.

Zostały rękawy. Najpierw dopasowuję ostatecznie długość rękawa do siebie. W tym celu muszę rękawy z podszewki włożyć w te z tkaniny, by założyć płaszcz na siebie i podwinąć rękawy (bez zwracania uwagi na majtającą się podszewkę). Zaprasowuje zapasy podłożenia do środka (uwaga na podszewkę), fastryguję jak najbliżej dolnego brzegu i aby zachować ich kształt (by się nie wywijały) mogę je ręcznie przyszyć.
 
Ja zapasy podłożenia rękawa przyszywam ręcznie tylko w miejscach stykania się ze sobą ich szwów (wierzchnich i spodnich).


Pora zszyć rękawy z podszewki z kurtką. Polecam zaczynać od rękawa, który nie ma dziury na wywrócenie, wydaje mi się, że będzie Wam łatwiej (ja oczywiście zrobiłam odwrotnie).

Rękaw z tkaniny wierzchniej wywijam w rękaw z podszewki (czyli odwrotnie jak opisałam wyżej). Podszewkę podwijam do rękawa z tkaniny tak, by nie wystawała ona z rękawa w trakcie noszenia płaszcza a zarazem dawała swobodę ruchów, czyli z niewielkim nadmiarem.


Fastryguję (szyję ręcznie podszewkę razem z tkaniną wierzchnią rękawa) jak najbliżej jej dolnego brzegu, jak na zdjęciu.
 


Przez dziurę wywracam sobie omawiany wyżej rękaw i przyszywam podszewkę ściegiem prostym, ewentualnie obrzucam zygzakiem i przycinam nadmiar zapasów podszewki. Wywracam z powrotem rękaw i zajmuję się drugim.
 



Zostało zaszyć otwór w podszewce (najpierw fastryguję) i wywrócić rękaw na zewnątrz.





Kurtka gotowa? Nie, jeszcze pozostała jeszcze kwestia guzików lub zatrzasków, ewentualnie obszyję (odszyję?) jeszcze brzegi kurtki prostym ściegiem, ja póki co odpoczywam, bo głowa mnie boli od myślenia o szyciu...


Mam wrażenie, że jest to jeden z ostatnich postów na blogu, choć chciałabym żeby było inaczej. Niestety dopadł mnie brak motywacji. Cieszę się jednak, że udało mi się doprowadzić pisanie tej "instrukcji" do końca. No prawie, bo do całości przydałaby się autoprezentacja...

24 komentarze:

  1. podziwiam! za wpis, za płaszcz! wszystko wygląda rewelacyjnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem pełna podziwu! Uszycie płaszcza to nie lada wyzwanie. Wyszło świetnie! Czekam tylko na autoprezentację. Bardzo jestem ciekawa, jak płaszczyk prezentuje się w pełnej krasie. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, czas trochę odpocząć. Mam nadzieję, że wpis komuś kiedyś się przyda i da o tym znać, bo tak smutno pisać w eter...

      Usuń
  3. Piękny płaszcz, a w tutorialu ogrom wiedzy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nawet nie strasz, że to może być koniec! Każdemu zdarzają się momenty, kiedy nie ma pomysłu i siły na stworzenie czegoś nowego. Odpocznij trochę i zobaczysz, że wena twórcza wróci! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam dużo pomysłów, tylko czasu mało. Trochę się wypaliłam tym postem, trzy miesiące szycia na raty, miesiąc pisania posta, nie tak powinno to wyglądać. :(

      Usuń
  5. Rewelacyjny post, bardzo dokładna i czytelna instrukcja! :) Płaszczyk śliczny. Życzę Ci odnalezienia dalszej motywacji, bo tworzyć piękne rzeczy! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo, bardzo, jeszcze raz :)

      Usuń
  6. Ja też życzę Ci odnalezienia motywacji! :) Nie poddawaj się przedwiosennej chandrze lub poddaj się i wróć na wiosnę. :) A Instrukcja jest bardzo ładnie wykonana i zazdroszczę pięknej kurtki. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie się znajdzie, tylko czy wrócę, to obawiam się, że raczej nie.

      Usuń
  7. Bardzo dokładna instrukcja, ciekawi mnie jak wygląda na człowieku :) też korzystałam z tego wykroju jednak zrezygnowałam z kołnierza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ubolewam nad brakiem kieszeni, gdybym mogła, uszyłabym je i teraz, w sumie jest to możliwe, tylko po trzech miesiącach szycia rozciągniętego jak guma w starych gaciach mam dość tej kurtki! Ale czuję się zmotywowana do prezentacji na człowieku. :)

      Usuń
  8. Świetny post! Mogę sobie tylko wyobrazić ile trudu Cię kosztował szczególnie przy małym brzdącu.Płaszcz wyszedł Ci bardzo ładnie i ciekawa jestem jak będzie wyglądał na Tobie.A swoją drogą ostatnio instrukcję szycia płaszcza z takim kołnierzem opublikowała Beata. Warto podpatrzeć triki ułatwiające pracę od krawcowej z ponad 20-letnim stażem :)
    http://szyjebokochamipotrafie.blogspot.com/2016/02/jak-uszyc-paszczmoj-sprawdzony-sposob.html
    Pozdrowienia i głowa do góry!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, na pewno zobaczę, dobrze że podrzuciłaś tego linka, choć nie wiem kiedy tam zajrzę, bo ostatnio na laptopa patrzę od wielkiego dzwonu.

      Usuń
  9. Świetny i mega dokładny tutorial :) płaszcz wwyszedł super :)
    PorcelainDesire

    OdpowiedzUsuń
  10. Genialny wpis, pełen merytorycznej wiedzy. Bardzo dziękuję, z pewnością skorzystam z tutorialu, bo planuję szyć wiosenny płaszcz:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Efekt rewelacyjny! Podziwiam zdolności i cierpliwość :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Eh, coż za piękna epopeja, dzięki wielkie za tę wspaniałą instrukcję,marzy mi się właśnie płaszcz z rewersowym kołnierzem i przymierzam się do szycia.... bardzo pomocna relacja! A wykrój, który zaprezentowałaś, to jeden z moich kilku typów do wykorzystania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za te słowa, fajnie jest czytać coś takiego po tak długim czasie od publikacji.

      Płaszcz kurtka skończył w szafie mojej mamy ;)

      Usuń
  13. Świetna instrukcja krok po kroku :) podziwiam ogrom pracy i wykonanie. Pewnie byłaś bardzo dumna z tej pracy. Ja jestem już dumna z siebie jak choć czapkę sobie wydziergam :) Może kiedyś wreszcie uszyję sobie chociaż prostą ołówkową spódnicę ;) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym chciała w końcu chociaż poćwiczyć na drutach, mam nadzieję, że niedługo znajdę czas :)

      Usuń

Reklama (jawna i ukryta) nie jest tu akceptowana.