środa, 27 sierpnia 2014

OVERSIZE COAT - INSTRUKCJA SZYCIA

Jak uszyć płaszcz? Szybko i zdecydowanie! Instrukcję szycia robię po raz pierwszy, mam nadzieję nie ostatni... Wbrew pozorom płaszcz szyje się naprawdę przyjemnie. Ja przynajmniej jestem z siebie zadowolona.

 
Wykrój

Wykrój modelowałam na podstawie płaszcza H&M, o proszę - inspiracja poniżej :)
 

W tym celu planowałam odpruć podszewkę, jednak nie zrobiłam tego, już nie wiem, czy bardziej ze strachu czy z lenistwa. Zwężam go po bokach, trochę za bardzo się rozpędziłam, bo aż o 8 centymetrów, jednak ostatnim rzutem na taśmę ogarnęłam się i odjęłam tylko 4 centymetry :)


Mam skrojone: przód (1), odszycie przodu (2), tył (3), rękaw: wierzch (4) i spód (5), odszycie podkroju szyi (6), kołnierz: wierzch (7) i spód (8), stójka (9), ramię (10), części wlotu kieszeni: wierzch i spód (11).

Części (6) i (7) wycinam pojedynczo, (11) cztery razy, pozostałe dwa razy.


Naprasowuję flizelinę na poszczególne części, jak na zdjęciu. Ostatecznie zrywałam ją z przodów, beznadziejnie się na nich układała.


Kieszenie

Nienawidzę, nienawidzę szyć kieszeni...

Potrzebujemy przodu, wierzchu i spodu wlotu kieszeni. Przed przyszyciem poszczególnych części kieszeni do przodów, przy użyciu białej nici fastryguję właśnie na przodach prostokąt o wymiarach ok. 2,5x16cm - wlot kieszeni. Dodatkowo zaznaczam ściegiem na maszynie rogi kieszeni, żeby po zrobieniu dziur materiał się nie pruł. Układam na prawej stronie przodów wierzch i spód wlotu kieszeni. Przyszywam wzdłuż dłuższych boków, jak na zdjęciu.


Po przyszyciu wierzchu i spodu odwracam przód (1) na lewą stronę. Nacinam ostrożnie dziurę przy użyciu prujki (lub nożyczek) i wywracam spód kieszeni na lewą stronę przodu. Wierzch zostaje na wierzchu :)


Przyszywam ręcznie wierzch kieszeni krótszym bokiem, wolny brzeg wkładam do środka i delikatnie zaprasowuję całość.


Na lewej stronie zszywam ze sobą wierzch kieszeni złożony na pół. Delikatnie prasuję, spód wlotu kieszeni zostawiam wciąż odwrócony do góry.


Worki kieszeni kroję z podszewki, przyszywam ich górnym prostym brzegiem do wierzchu i spodu, następnie zszywam worki razem ze sobą.


Kieszenie gotowe, uf :)



Przód i tył

Zszywam części tyłu ze sobą, przód z ramionami (górnymi częściami przodu), szwy boczne, a na koniec szwy ramion (na bieżąco rozprasowuję poszczególne szwy). Wywracam na prawą stronę.



Kołnierz

Zszywam części kołnierza ze sobą wzdłuż zewnętrznych brzegów, naddając wierzch nad spodem, czyli tak, aby wierzch kołnierza był większy niż spód. W ten sposób brzegi (szwy) kołnierza schowają się do spodu i są mniej widoczne. "Na wąskich bokach szycie powinno rozpoczynać się i kończyć dokładnie na linii brzegu nasady" - tak podaje Burda, czego jak widać na zdjęciu nie wzięłam pod uwagę i rozpoczęłam szycie kołnierza za daleko. Bardziej poprawne szycie będę musiała rozważyć następnym razem :)


Przyszywam stójkę do kołnierza. Obcinam zapasy, wywracam i rozprasowuję brzegi.


Teraz chwila prawdy. Czas przyszyć kołnierz do całości. Zaznaczam na maszynie jeden z kątów kołnierza na przodach (ten bliżej środka) i nacinam je prawie do końca.


Przyszywam spodnią część kołnierza do szyi, zaczynając i kończąc na wysokości nacięć.


Następnie przyszywam boczne części kołnierza do przodów i nacinam kąty już do końca.


Spinam ze sobą i zszywam razem wierzch i spód kołnierza, zaczynając i kończąc na wysokości szwów ramion. Obcinam nadmiary zapasów.


Na tym etapie oczekuję rewelacyjnych efektów, tymczasem rzeczywistość jest bolesna, płaszcz żyje swoim życiem i nie bardzo chce leżeć na moich ramionach...


Odszycie przodu

Przypinam odszycie przodu, naddając go na przód (tylko w miejscu klap, czyli rogów rewersu, resztę przypinam normalnie). Przyszywam odszycie do wysokości rogów (kolejno krótki bok, potem wzdłuż przednich brzegów).


Obcinam zapasy szwów na szczycie klapy / rogów rewersu. Nacinam kąt na odszyciu do końca, by móc swobodnie przyszyć bok do wierzchu kołnierza. Brzmi skomplikowanie, ale w trakcie wszystko się wyjaśni :)


Zszywam części odszyć z podkrojem szyi i następnie przyszywam wzdłuż do kołnierza.



Rękawy

Temat potraktuję bardzo powierzchownie, za co z góry bardzo przepraszam, to był moment, w którym naprawdę nie miałam możliwości dokumentacji procesu tworzenia rękawów... Zszywam więc kolejno wierzchni i spodni brzeg rękawów, równolegle rozprasowując szwy. Przypinam od góry i zszywam... Niby łatwe i przyjemne, mi jednak zeszło pół dnia na kombinowaniu, jak tu je wszyć, a jaka długość, a czy kimonowy rękaw to dobre rozwiązanie. Już zaczęłam tracić nadzieję, gotowa byłam kroić nowe rękawy i robić je klasycznie z poduszkami. Ostatecznie wystarczyło, że zamiast krótkich spodenek (tak, dwa tygodnie temu jeszcze było gorąco...) założyłam jeansy i proporcje między płaszczem a moimi nogami i rękami diametralnie uległy zmianie. Podwinęłam zapasy rękawów i  podłożenie dołu, zaprasowałam do środka i zostawiłam całość. Tutaj też zerwałam flizelinę z przodu, całość zaczynała wyglądać super. Przynajmniej dla mnie :)



Podszewka

Przy podszewce miałam dylemat, chciałam żeby płaszcz był ciepły. Wybrałam chyba najtańszą i najłatwiejszą z opcji, pikówkę. Rozważałam opcję dodania jeszcze poliestrowej podszewki, jednak widząc, jak się elektryzuje, dałam sobie spokój.
Podszewkę szyję tak samo jak płaszcz (wykorzystuję części wykroju: (1) - przód po odjęciu od niego odszycia przodu; (6) - ramiona, również po odcięciu części odszycia; (3) - tył i (4),(5) - rękawy). Przy krojeniu połączyłam resztę przodu i górny przód. Najpierw szyję szwy boczne, szwy ramion, potem wierzch i spód rękawów. Na koniec rękawy do ramion.


Na lewym rękawie celowo zostawiam otwór długości około 20cm (na razie tylko go fastryguję białą nicią, żeby mi nie latał i nie przeszkadzał - mam nadzieję, że widzicie to na zdjęciu poniżej). To podpowiedziała mi mama i za tę podpowiedź jestem jej bardzo wdzięczna (tym bardziej, ona nie lubi szyć, a w Burdzie nie ma ani słowa o czymś takim...).



Zszycie części

Na koniec zostaje mi przyszyć podszewkę - prawą stroną do prawej wewnętrznego brzegu odszycia płaszcza. Podszewkę wywracam tak, by móc założyć płaszcz na siebie (czyli jej lewą stroną do lewej strony płaszcza). Podwijam (wywijam?) podszewkę przy rękawach i podłożeniu dolnego brzegu, przypinam szpilkami do płaszcza. Przez wspomnianą wyżej dziurę w lewym rękawie wypruwam białą nić i wywracam całość na lewą stronę. Zszywam, najpierw rękawy, potem spód. Wywracam z powrotem całość (ewentualnie sprawdzam, czy wszystko jest ok i poprawiam).
 

Brzegi pozostawionego otworu spinam szpilkami i szyję ze sobą na maszynie.



Guziki

Kolejny stresujący dla mnie moment, a koniec tak blisko. Trzeba zrobić dziurę... Ja korzystam ze stopki do obrzucania dziurek (proponuję najpierw poćwiczyć robienie dziurki na próbce naszego materiału).



Happy end :)

Chyba jestem jedyną osobą w tym kraju, która nie może doczekać się zimy :)


Czekam więc na bardziej sprzyjające płaszczom warunki pogodowe. 
Jeśli miałabym skończyć z blogowaniem, to wiem, że w ostatnim poście pojawilibyśmy się razem.
(PS płaszcz jeszcze przed ostatecznym wyprasowaniem)



Flausz prasowałam przez wilgotną (nie mokrą) ściereczkę używając pary z żelazka (150-160°C - 2 punkty) do chwili, aż ścierka i płaszcz będą totalnie suche. Do zobaczenia w płaszczu! :)

56 komentarzy:

  1. piękny !! naprawdę świetnie Ci wyszedł !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Ci się podoba :)

      Usuń
  2. Płaszczyk wyszedł cudny. Z chęcią bym go przejęła. Marzy mi się zakup własnej i maszyny i powrót do eksperymentów z szyciem, jak za czasów, gdy mieszkałam u mamy. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko przed Tobą, trzymam kciuki i czekam na efekty :)

      Usuń
  3. wow, jestem pod wrażeniem! Pogoda taka, że chyba już czas myśleć o szyciu płaszczy. Jak się zdecyduję to skorzystam z Twojego tutorialu - szczególnie kieszenie się przydadzą;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeszcze jedno pytanie - ile czasu zajęło Ci szycie tego płaszcza?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam kilkudniowe przerwy, ale takie dwa-trzy tygodnie mi na nim zeszło. Nie należę do osób, które szybko szyją, trochę jestem za pedantyczna w tym temacie :(

      Najfajniej mi się odrysowało rękawy, chyba będę musiała to pokazać :D

      Usuń
  5. Super płaszcz i świetna instrukcja! Całość prezentuje się rewelacyjnie. Gdybym taki płaszcz uszyła, to pewnie też tęskniłabym za zimą:-) długo Ci zeszło z szyciem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, na pewno muszę jeszcze kilka rzeczy dopracować. Uszycie płaszcza zajęło mi około dwa-trzy tygodnie. Muszę następnym razem patrzeć na kalendarz, bo już naprawdę nie pamiętam dokładnie :)

      Usuń
  6. ALE CUDEŃKO STWORZYŁAŚ!! GENIALNY PŁASZCZ !! Z TAKIM W SZAFIE TAKŻE NIE MOGŁA BYM SIĘ DOCZEKAĆ CHŁODNIEJSZYCH DNI !!


    OdpowiedzUsuń
  7. Odpowiedzi
    1. Instrukcję dedykuję Tobie, to Ty mnie do niej zachęciłaś :*

      Usuń
  8. Boski płaszcz! Świetny kolor, jestem pod wrażeniem! Gdzie uczyłaś się szyć? Całość wygląda bardzo profesjonalnie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. wyszedł Ci pięknie, co już wczesniej CI na FB i Insta pisałam. Ja jeszcze muszę kupić podszewkę i też wezmę się za szycie. Oby mi poszło tak dobrze jak Tobie, trzymaj kciuki :)))
    Pytałaś o moje szycie, jest przerwa, ale wracam do pracy :))
    Pozdrawiam :)
    Alice ♥

    OdpowiedzUsuń
  10. WOW! Zatkało mnie! Chciałabym tak umieć szyć.

    OdpowiedzUsuń
  11. To ja jestem druga co się nie może doczekać zimy! Płaszcz jest idealny, kolor i fason to przebój na zimę 2014/2015! Czekam na Twoje zdjęcia w nim! Pozdrawiam http://robakxxl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie mogę się doczekać, aż w nim gdzieś pójdę, teraz nawet zakupy w biedronce będą wydarzeniem :D

      Usuń
  12. Jestem pod wielkim wrażeniem! A ile we mnie zazdrości to już wolę nie wspominać! Muszę się kiedyś przełamać i spróbować uszyć płaszcz, bo ten Twój jest genialny :)
    Gosia K.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, jest mi niezmiernie miło i trzymam kciuki za przełamywanie się :)

      Usuń
  13. WOW! Jestem pod tak ogromnym wrażeniem, że nawet nie wiem od czego powinnam zacząć :D
    Moim zdaniem wspaniale wyszedł Ci ten płaszcz! Z chęcią sama spróbowałabym swoich sił w szyciu, ale pod względem manualnych umiejętności jestem niestety słaba, więc takiego efektu jak Ty z pewnością bym nie osiągnęła ;)) Zaś pierwszy pytanie jakie przyszło mi na myśl czytając ten post- czy Ty robisz takie "cuda" na zamówienie? :)
    Naprawdę jestem pozytywnie zaszokowana!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze to nie jest ten moment, żebym się podejmowała szycia dla kogoś. Myślę, że jak uszyję jeszcze co najmniej dwa takie płaszcze, to wtedy założę działalność gospodarczą i będę zbierać zamówienia :)

      Usuń
  14. Wiedziałam że Ci wyjdzie! Wyszedł piękny i gdybym była posiadaczką takiego cudeńka z utęsknieniem czekałabym na chłodne dni! Próbuję ogarnąć, ale ponieważ z szyciem do czynienia nigdy nie miałam (chociaż bardzo bym chciała) nie mam szans!
    Pozdrawiam cieplutko ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też bardzo chciałam szyć i mi się udało, więc czemu nie Tobie. Wystarczy tylko trochę motywacji, zdolności manualne nabierzesz z czasem. Ja osobiście uważam, że mogłam jeszcze lepiej zrobić ten płaszcz, ale jak na pierwszy raz jestem szczęśliwa, że wygląda tak, a nie inaczej. Dlatego mam zamiar uszyć drugi, żółty.

      Usuń
    2. Najgorzej jest się przełamać i zrobić pierwszy krok, a maszyna stoi nieużywana od x lat ;)
      Po żółtym proponuje kolejny beżowy, różowy, bądź pudrowy róż, chętnie bym w takim kolorze od Ciebie odkupiła :>

      Usuń
    3. Mam tak za każdym razem, kiedy mam coś uszyć. Za każdym razem muszę się przełamywać i czasem trwa to dłużej niż sam proces szycia.

      Skąd wiedziałaś, że beżowy też mam na liście 'handmade - must have'? :)

      Usuń
  15. Jestem pod ogromnym wrażeniem!!! :d szyjesz na zamówienie!!:d Pytam powaznie :)
    www.largeluggage.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, jest mi miło, że Ci się podoba :)

      Nie, nie szyję na zamówienie, choć jesteś... piątą? Tak, piątą osobą, która się mnie o to pyta :) Myślę, że czas na działalność gospodarczą będzie tak za jakieś... 2-3 lata :)

      Usuń
  16. O matko *.* mam maszynę chyba od 3 lat, ale jestem tak leniwa, że nie mogę się za nic zabrać... Ale kiedy widzę jakie cuda ludzie sobie szyją, to bierze mnie zazdrość i może wreszcie mnie to zmotywuje. : ) Zdradzisz ile wyniosło Cię zakupienie materiału ? : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sam materiał (flausz) około 80 zł. Polecam Ci na początek obeznać się z cenami tkanin, patrząc po sklepach internetowych :)

      Usuń
  17. O matko ile roboty! Podziwiam Cię za chęci, wyszło przepięknie. Wygląda jak wprost ze sklepowego wieszaka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, jak patrzę na proces twórczy zawarty powyżej, to wierzyć mi się nie chce, że to ja sama...

      Usuń
  18. efekt końcowy jest świetny, ale dla mnie to bardzo wszystko skomplikowane nie mam zdolności do szycia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy tak gada, a wystarczy odrobina skupienia i wyobraźni. I determinacji.

      Usuń
  19. ja najwidoczniej tej determinacji nie mam bo dla mnie to czarna magia :P zazdroszcze zdolnosci i tej ręki do szycia ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Przez 10 lat bym go szyła i ostetecznie pewnie bym go nie uszyła :P heheh
    przepiękny Ci wyszedł, no mega szacun kochana, na prawdę! :) Fantastyczne cudo nam tu wyczarowałaś :)
    A kolor powala z nóg <3
    miłego dnia :) Daria

    OdpowiedzUsuń
  21. Fajnie ;-). A masz może instrukcję szycia takich uroczych spodni które mnie tak zafascynowały u Ciebie? ;-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Posiadam jedną w Burdzie, ale nie jestem w stanie aktualnie jej wysłać, gdyż mam naukę do LEKu i robótki domowe, dlatego przypomnij się w październiku, a zrobię skan instrukcji i Wam ją wyślę :)

      Usuń
  22. wow, chocbym siedzila i plakala, modlila i cudowala, w tyciu bym czegos takiego nie stworzyla. chyle czola!

    OdpowiedzUsuń
  23. Ale przydatny post! wielki szacun za ten płaszcz a kolor rządzi !!! uszyjesz mi taki ?

    http://atena88.jimdo.com/

    OdpowiedzUsuń
  24. Rewelacyjny ! Niestety nie posiadam takiego talentu ;(

    OdpowiedzUsuń
  25. Like tour style, just seen your gorgeous fur vest you made last year. Would you mind me sharing any of your sewing projects on SSB in the future? I credit, link to your post and let you know when featured. https://facebook.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dear Sassy, what does 'SSB' mean? I can't get it ;)

      Usuń
  26. Mega fajny! Oda dawna szukałam wykroju na taki płaszcz, czy mogłabyś zamieścić info jak go wykroiłaś, albo zamieścić gdzieś wykrój? Instrukcja jest super fajna, ale bez wykroju niestety nie ma z niej pożytku :( Pozdrawiam :) Monika

    OdpowiedzUsuń
  27. Moniko, przypadkiem skasowały mi się ostatnie komentarze, w tym Twój mail, postaram się zrobić dokładny plan wykroju (muszę uwzględnić poprawki, bo w trakcie szycia modelowałam rękawy) i udostępnię go na tutaj lub na facebooku, jednak nie jestem w stanie powiedzieć, kiedy to nastąpi!

    OdpowiedzUsuń
  28. m.pachnik@tvn.pl ;) Pozdrawiam Monika

    OdpowiedzUsuń
  29. Mogę zapytać gdzie kupiłaś flausz i jaki to kolorek??? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak więc flausz kupiłam w Orient Fashion kolor amarant 11 (chyba - wcześniej zamawiałam wszystkie próbki różowego flauszu, szczerze bardzo się różniły od tego, co było na zdjęciach). Flausz jest poliestrowy, także wysokiej jakości nie jest, ale ja jestem i tak zadowolona :)

      Usuń
  30. Piękny!! Też kocham twój płaszcz oversize.

    OdpowiedzUsuń
  31. Alu, tyle szukałam tutoriala jak zrobić takie kieszenie a tu proszę pan google mi podpowiedział, że są u Ciebie!
    A płaszcz boski! Chyba powinnaś się przebranżowić na krawiectwo ciężkie:D

    OdpowiedzUsuń
  32. Obejrzałam tutorial z pełnym zachwytem! Dziękuję za wysiłek włożony w stworzenie tego. Na pewno mnie zainspirujesz do uszycia własnego płaszcza. :)

    OdpowiedzUsuń

Reklama (jawna i ukryta) nie jest tu akceptowana.