sobota, 25 maja 2013

SUMMER CHALLENGE

Mam ogromną chęć uszyć sobie coś nowego. Użeranie się ze spódnicą i spodenkami mam już za sobą, kolej nauczyć się czegoś nowego. Myślę o uszyciu bluzki. Lub koszuli. Tylko jakiej?

niedziela, 19 maja 2013

YELLOW BOBBY

Panie i Panowie, wielkimi krokami zbliża się sesja. Nadchodzi więc pora, by założyć dres i myć włosy raz w tygodniu (raz mi się zdarzyło - wyglądałam, jak Bob Marley).
Nie, nie, nie... W tym roku tak nie będzie. Dresu nie założę, włosy myć będę, a na egzamin zamiast garnituru, pamiętającego jeszcze czasy matury, założę ulubione żółte spodnie ;) I marynarkę też.

niedziela, 12 maja 2013

TIGER SAYS 'MRRRAW'

Naprawdę, ale to naprawdę rzadko noszę rozpuszczone włosy. A bo się pakują do gęby, kleją do szminki, a zmniejszając pole widzenia zwiększają ryzyko przejechania przez samochód bądź złamania nogi na schodach. Powodów znalazłabym wiele. Jednak z twarzą płaską i okrągłą jak patelnia wiem, że kok z włosami zaczesanymi do tyłu nigdy nie był i nie będzie dla mnie najlepszym rozwiązaniem. Długo myślałam o zmianie fryzury, może grzywka albo nawet radykalne cięcie, ale już raz zasponsorowałam sobie taką rozrywkę i pamiętam ją do dziś...
No i przyszła bluza z tygrysem - podróbka. Z totalnie krzywym kołnierzem. Jakiś sposób na niego? Nie, nie jestem na tyle manualnie rozwinięta, żeby go przeszywać na maszynie. Zostało mi dyskretnie go zamaskować i rozpuścić włosy.

czwartek, 9 maja 2013

WHITE SHOES

Posiadanie ultrawąskiej pięty z szerokim śródstopiem to dla mnie żadna radość, a szczerze istna trauma. Stąd mogę z ulgą odetchnąć, kiedy widzę w bucie pasek na kostkę, a że ostatnio mam hopla na punkcie białego, nie mogłam się oprzeć żadnej parze poniżej...

piątek, 3 maja 2013

TRZYMAJ FASHION! - SWEET BALLOONS

Nie, nie uciekłam z psychiatryka. Nie mam jednak w zwyczaju wychodzić z domu z pękiem balonów w dłoni. Biegałam więc jak kot ze sraczką, byleby nie znaleźć się z nimi w centrum małego miasteczka, pośród tłumu przechodniów. Jednak moja zimowa tęsknota za kolorem okazała się duuużo silniejsza i odważyłam się na to balonowe szaleństwo. I co? Nie żałuję!!! Bo to właśnie kolorowa szafa nieustannie pobudza moje zmysły i sprawia, że z największej dresiarskiej marudy robię się pozytywnie nakręconym człowiekiem!!! :)