czwartek, 21 listopada 2013

WINTER CHALLENGE

Moje szycie to nie chaos, jak pisze o sobie moje blogowe guru (klik!), moje szycie to brazylijska telenowela.

 
Pojawia się z mniejszą lub większą częstotliwością, oscylując na poziomie około pięciu odcinków tygodniowo. Czasem trafią się powtórki, szczególnie gdy pomylę lewą stronę koszuli z prawą. Zanim jednak rozpocznę emisję tasiemca, czytam namiętnie scenariusz – instrukcję szycia. Nie zrozumiem – nie uszyję.
Doświadczenie z pewnym futrzakiem nauczyło mnie, że jak każdy scenariusz wymaga poprawek, tak rozmiary wykrojów jeszcze bardziej. Kiedy w maju jeszcze ubolewałam nad tym, że w moim serialu nigdy nie zagra futrzana kurtka (klik!), tak dziś chyba nie ma dla mnie wykroju, którego nie można by zmniejszyć. Wystarczy zaobserwować proporcje pomiędzy pomniejszanymi fragmentami wykroju i według nich nanieść odpowiednią poprawkę.


Wracając do telenowel - jeden odcinek trwa jakieś piętnaście minut, nie licząc przerw na reklamy, czyli sumując: kilka godzin... Są zdrady i romanse, rozstania i powroty, zawodzące wycie do maszyny i łzy rozpaczy. Ostatnio akcja nabrała tempa, skromny debiut w Burdzie (klik!) dał mi porządnego kopa, że właściwie wzięłam się za wszystko naraz...


Koszula z szyfonu (a właściwie z resztek po sukni ślubnej, jestem eko!) – kołnierzyk już prawie, PRAWIE za mną, czas na mankiety. Burda 09/2013.


Wspominana majowa futrzana kurtka – jestem na etapie pomniejszonego wykroju z rozmiaru 38 do... 32?
Można? Można!


Futrzana czapa, którą szyję w komplecie z futrzanymi rękawiczkami – 10/2011 
W planie również ponczo a la boucle... Hmmm, dużo ostatnio mam planów :)


Mam więc głęboką nadzieję, że do Bożego Narodzenia się wyrobię. Albo chociaż do Sylwestra. Buziaki!!! :)

18 komentarzy:

  1. super ! nie wiedziałam, że umiesz szyć :)) ja bym bardzo chciała, ale coś ciężko mi kupić maszynę :( ale może na wiosnę ... kto wie ..

    powodzenia :) i jestem ciekawa Twoich tworów :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to powodzenia życzę :) I dziękuję Alu :)

      Usuń
  2. Rewelacja :) Masz ochotę na wspólną obserwacje na Facebook'u i GFC? :)

    OdpowiedzUsuń
  3. No to kochana, trzymam kciki zeby wszystkie odcinki brazylijskiej telenoweli zakonczyly sie happy endem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Innej opcji nie przewiduję w swoim scenariuszu :)

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Kołnierz już wszyty, mam nadzieję że na dniach ją skończę :)

      Usuń
  5. Ja tu widzę przede wszystkim pięknego manekina :) marzy mi sie taki w sypialni ;) jeżeli kiedykolwiek takowa powstanie ;))
    Wytrwałości życzę ;)) rozumiem lubić robić na drutach ,ale szyć ???!!!
    Chyba mam traumę z dzieciństwa , kiedy zamiast bawić sie na dworze stałam na środku pokoju i wbijali we mnie szpilki ;) w trakcie przymiarek .... Krawiectwo to koszmar mojego dzieciństwa ;)) hahaha

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widzisz, ja swojego manekina wyciągam od wielkiego dzwonu, bo mimo że jest świetny i idealnie pasuje do naszego pokoju (tym bardziej, że mam jeszcze pudełka o tym samym wzorku), to jednak drastycznie wadzi... A kosztował 100 zł więc tyle co i nic za manekina (po tym, co widziałam w internecie).
      No to nie ma się co dziwić, że szycie Cię obrzydza :)
      Ja muszę mamę poprosić, by mi pokazała, jak się druty w dłoniach trzyma.

      Usuń
  6. ooooo matko! nie mogę się już doczekać efektów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja to już w ogóle szaleję z podekscytowania!!!

      Usuń
  7. Chciałabym mieć takie zdolności jak Ty:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym to raczej nazwała mianem wielkiej determinacji :)

      Usuń
  8. Cholera jasna, czemu nie umiem znaleźć czasu/chęci, zmobilizować się, by wyciągnąć maszynę do szycia po babci i zacząć coś tworzyć? Co tam, że mam dwie lewe ręce, liczą się chęci. Może ten dzień wreszcie nastąpi? Tak bardzo lubię oryginalne rzeczy, z duszą, co tam, że pewnie stworzone przeze mnie byłyby krzywe, nieidealne... ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. futrzana czapa się przyda:) ja swoją musiałam kupić niestety nie uszyję :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Kurczę super! i podpisuję się pod wcześniejszymi komentarzami - czekam na efekty!! :)))

    OdpowiedzUsuń
  11. a jak tam szycie???? kiedy pokażesz nam efekty... nie mogę się doczekać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heh, ja też, na razie konfrontuje swoje pomysły z rzeczywistością. Koszulę i futerko mam uszyte, została mi czapka i rękawiczki, także biorę się za robotę! Gdybyś chciała obejrzeć, zdjęcia futerka są tu klik!, a koszuli tam klik!

      Usuń

Reklama (jawna i ukryta) nie jest tu akceptowana.