sobota, 2 listopada 2013

CARBONARA

Podróż do Rzymu zaczynamy od rzeczy przyjemnych, a mianowicie od kuchni. O ile kręcąc się po wąskich ulicach i zahaczając o menu różnorakich restauracji, ani razu nie znaleźliśmy propozycji spaghetti alla bolognese, z kolei carbonary nie sposób było uniknąć.
 
 
Odwiedzając Zatybrze naszym głównym celem był pchli targ Porta Portese, który niewiele się różnił od bazaru w każdym polskim mieście, ale o tym w innym odcinku. Udało mi się tam znaleźć również książki. Oczywiście kulinarne, w końcu nauka włoskiego musi być smaczna i przyjemna, wobec tego wypadałoby mi nareszcie zacząć od podania składników :)


SPAGHETTI ALLA CARBONARA
porcja dla dwóch bardzo głodnych osób :)

400 g makaronu spaghetti
100 g sera pecorino
(Claudio, u którego wynajmowaliśmy pokój, polecił nam użycie startego na drobnych oczkach sera owczego i parmezanu, tak też zrobiłam, mieszając je w stosunku 50:50. Część sera zostawiamy do dekoracji)
4 jajka (całe, roztrzepane)
100 g parzonego boczku, pokrojonego w cienkie paski
(w restauracji oczywiście podawano tyle co i nic, ale im mniej, tym lepiej)
sól
zmielony czarny pieprz
oliwa z oliwek
świeża bazylia do dekoracji


Smażymy boczek na oliwie (co się trochę kłóci ze sobą, przynajmniej mi się tak wydaje, ale smażymy) i jednocześnie gotujemy makaron al dente. Część usmażonego boczku odłożyłam do miseczki, ze względu na fakt, że było go zdecydowanie za dużo jak na to, co widziałam na swoim talerzu w Rzymie. Później użyłam go do dekoracji.


Odcedzony makaron przerzucamy do usmażonego boczku i na małym ogniu mieszamy i podsmażamy. Dodajemy roztrzepane jajka i mieszamy (na małym ogniu lub z niego zdjętym, jajko nie może się ściąć), na koniec dodajemy po trochę sera, cały czas mieszamy, tak, aby makaron powlókł się rozpuszczonym serem, który z jajkami stworzy delikatną masę. Trwa to dosłownie chwilę! Dodajemy sól i pieprz do smaku.


Gotowe podajemy posypane serem i pieprzem, na szczyt dodajemy resztę boczku i liść świeżej bazylii.


Smacznego lub buon appetito! :)

PS To było moje drugie podejście, za pierwszym razem użyłam wyłącznie żółtek zamiast całych jaj i zamiast delikatnego sosu miałam żółtą kruszonkę...

31 komentarzy:

  1. A lubię ;) właśnie dzisiaj jedliśmy ;))
    To ulubione mojej Oli :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, czyli trafiłam w gusta? To dobrze, jestem otwarta na kulinarne sugestie. Muszę jeszcze spróbować z serem pecorino :)

      Usuń
    2. :)) najbardziej lubię Aglio Olio :))
      A do Carbonary odrobinę białego wina :)) i szalotki - kiedy dziewczyny nie jedzą :)) Długiego makaronu z bockiem

      Usuń
    3. O dziękuję, myślę że białe wino przejdzie bezproblemu. O szalotkę trochę trudno w sklepie, chyba że Alma albo Lidl od czasu do czasu, rozejrzę się, a sera mam jeszcze wystarczająco dużo, także niedługo powtórka z rozrywki ;)

      Usuń
  2. Mniam,aż zgłodniałam! Świetne zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
  3. Unfortunately I do not understand but looks very nice!

    http://www.eivapoppins.blogspot.co.uk/2013/11/halloween-night.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. If you really want to read it, I will try to translate this recipe for you :)

      Usuń
  4. Wygląda smacznie i dość prosto w przygotowaniu... jak tu się nie skusić na wypróbowanie!? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo proste. Wg Claudio przygotowanie bolognese jest bardzo trudne, muszę poszukać jakiejś tradycyjnej włoskiej receptury, bo moja polska wydawała mi się nieskomplikowana...:)

      Usuń
  5. Ostatnio zrobiłam makaron z pepperoni, czosnkiem i oliwą z oliwek- przepis prosto z Rzymu. Trochę przesadziłam z papryczką , ale i tak był rewelacyjny. Twój przepis również wykorzystam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekam więc na Twój na przepis :) Myśmy dali radę spróbować spaghetti pepperoncini, było ostro, ale szczerze trochę bez szału, bo danie totalnie bezmięsne, sam makaron i trochę przyprawy w oliwie...

      Usuń
  6. mmm... uwielbiam spaghetti carbonara :) już wiem co zaserwuje jutro na obiad ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, taki jest zamysł postów kulinarnych, więc mam nadzieję, że choć jedna osoba się skusi :)

      Usuń
  7. mmm co za pyszności:D
    www.sandicious.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Też robiłam ostatnio, luby ciągle mnie męczy, więc gotuję. Ja osobiście wolę Bolognese w moim wydaniu (cóż za skromność), ale dobra Carbonara nie jest zła :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, kochana, to pakuj w słoik i nadawaj paczkę do Szczecina. Ja na swoje sprawdzone bolognese pracowałam kilka lat - od gotowego sosu z torebki aż po dojrzałe pomidory z ogródka mamy... Aż tu się dowiedziałam, że bolognese jest bardzo trudne w przygotowaniu (?!), także mam przed sobą kolejne wyzwanie - znaleźć jak najbardziej oryginalną włoską recepturę i ją zamienić w rzeczywistość! :)

      Usuń
  9. Dobra Carbonara nie jest zła :)
    Pozdrawiam Serdecznie
    http://zocha-fashion.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. o matko, ale zgłodniałam! pyszności <3

    OdpowiedzUsuń
  11. Kurcze, od kilku dni mam ochotę na takie pyszne spaghetti, a ciągle nie mam czasu, żeby je zrobić tak, jak bym chciała... :(

    www.rosee-hirst.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No teraz trzy dni wolnego powinny wystarczyć, by poświęcić godzinę na przygotowanie :)

      Usuń
  12. Uwielbiam :) Ostatnio za mną chodzi właśnie to danie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. You look really lovely, darling! We want to wish you a very charming Christmas season.
    All the best from snowy Berlin,

    Jana & Vanessa

    OdpowiedzUsuń

Reklama (jawna i ukryta) nie jest tu akceptowana.