niedziela, 7 kwietnia 2013

SZORTY HANDMADE

Zauważyłam, że największą przyjemność i spokój wewnętrzny daje mi sprzątanie szafy. Oczywiście rok temu wcale nie odczuwałam tego tak pozytywnie, w końcu trudno było się cieszyć z czegoś, co z jednej strony świeciło pustkami, z drugiej było przepełnione górą niepotrzebnych ubrań. Na szczęście wszystko powoli chyli się ku szczęśliwemu zakończeniu i mam nadzieję, że za jakiś czas powiem Wam, że mój prosty plan został osiągnięty, szafa wyreanimowana, a ja mogę iść dalej do przodu :)

 
Jednak ostatnio głównym powodem do dumy dla mnie, męża, mamy i teściowej są letnie szorty, uszyte z zastraszającą prędkością przekraczającą barierę dźwięku, czyli mniej więcej w czasie pół roku (tak, żeby się nie zniechęcić do maszyny). Instrukcja z Burdy zmiażdżyła moje mózgowie i od momentu wszycia zamka działałam na własną rękę. Tym bardziej jestem z siebie zadowolona i mogę kolejny raz powiedzieć, że szycie jest dużą przyjemnością :)


Szorty - Ja! Ja! Ja! (Burda 10/2010)

Ściskam :)

12 komentarzy:

  1. ładne ;) niestety dla mnie sprzątanie szafy to udręka

    OdpowiedzUsuń
  2. Sprzątanie szafy, uwieeeeeeelbiam ;)
    zapraszam do mnie

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajne te szorty ... Dla mnie już za krótkie, ale cóż ... Ja też wczoraj przekopałam się przez garderobę wywalając trzy siaty ciuchów ... :)

    OdpowiedzUsuń
  4. świetne :) i gratuluje, moja mama krawcowa niestety nie potrafiła mi przekazać tej tajemnej mocy -obsługi maszyny do szycia, ale jeszce nic straconego:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lepiej późno niż później :)

      Usuń
  5. bardzo ciekawe, oryginalne szorty! ja już poczyniłam wiosenne porzadki w mojej szafie ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. zdolniacha :) czekam na kolejne owoce pracy ! pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. świetne spodenki :)
    pozdrawiam i w wolnym czassie zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetne szorty, tym bardziej, że drugich takich nigdzie się nie znajdzie :)

    OdpowiedzUsuń

Reklama (jawna i ukryta) nie jest tu akceptowana.