piątek, 20 lipca 2012

SUNLIGHT

Pogoda ostatnio nie nastraja do pracy, czego się nie dotknę kończy się jak film katastroficzny, dlatego szczerze się cieszę, że nie jestem twórcą własnej sukni ślubnej i zajmuje się tym profesjonalista.
Nie wiem, jakim cudem słońce mimowolnie wyszło zza chmur i na godzinkę zgodziło się podzielić swoją energią. Ale nie mam co się nad tym rozwodzić, wpuściłam je na trochę do swojej szafy i cieszę się, że ten jakże oczojebny strój tak poprawił mój humor :)
 

niedziela, 15 lipca 2012

...BERLIN

Wstyd się przyznać, ale przeglądając zdjęcia z Berlina stwierdziłam, że w większości przedstawiają miejsca, o których pojęcia zielonego nie mam. Na swoje usprawiedliwienie mogę powiedzieć, że wyjazd był dosyć spontaniczny, zresztą jak zdjęcia poniżej...

środa, 11 lipca 2012

TYŁKA WŁAŚCICIELKA

Ja i tyłek, którego jestem właścicielką, bardzo się nie lubimy. Ale w jednej kwestii jesteśmy zgodni - zwężanie spodni wychodzi nam na dobre. Tej parze poniżej wystarczyło przeszycie guzika i zrobienie dwóch zakładek z przodu. Fakt, że spodnie początkowo mi się nie podobały i pochodziły z lumpeksu tylko ułatwił mi podjęcie decyzji o użyciu maszyny.

niedziela, 8 lipca 2012

BERLIN...

Może powinnam dać sobie po łapach, milczę jak grób, jakoś nie mam szans na osiągnięcie systematyczności, kiedy tyle ciekawych rzeczy się dzieje... Śladami czterech pancernych i psa (czyli ulubionej ekipy serialowej), sobotę spędziliśmy w Berlinie.

329 zdjęć, 1859 sekund filmu, jakieś 300 królików na trawniku i jedna sukienka...