sobota, 24 marca 2012

SILENT REVOLUTIONS

Owszem, zdarza mi się chować głowę w piasek... Widząc mnie na przystanku, raczej nie zgadzałabym się z wersją przedstawioną tutaj. Byłabym bardziej niechlujna. Rozczochrana przez wiatr, co często bywa mi kompletnie obojętne.

wtorek, 20 marca 2012

'SPINACI'

Nie oszukując nikogo, na co dzień nie mam czasu brylować na salonach kuchennych i robić tam cuda na kiju. Kiedy potrzebuję obiadu na szybko, zamiast frytek wyjmuję greckie pierożki ze szpinakiem (dostępne w każdej sklepowej zamrażarce), hop! do piekarnika i za kwadrans obiad gotowy :)

sobota, 10 marca 2012

RED ARMY

Dosyć trudno przeprowadzać rewolucję w szafie, kiedy zapotrzebowanie na chleb czy papier toaletowy idealnie wypełniają mi comiesięczny budżet. Dlatego musiałam pogodzić plan reform czy też zmian z rządowymi cięciami budżetowymi, zaciskaniem pasa i czasowym ograniczeniem hedonistycznych pragnień...

Ale zasady są po to, żeby je łamać, w końcu nie najlepiej byłoby popadać z jednej skrajności w drugą i mieć węża w kieszeni...
Nie ważne więc, że najprężniejsza część mojej garderoby wciąż trzyma fason. Nie ważne, że jest dopracowana w każdym calu i nie muszę jej zbytnio udoskonalać. Ważne, że armia marynarek została wzmocniona kolejną jednostką, która z początku na kilometr waliła fajami i cała oblazła w sierści. Brrr!!! Dlatego nie jestem zwolennikiem palenia, a koty trzymam z dala od szafy...