niedziela, 18 listopada 2012

DON CORLEONE

W styczniu 1973 roku magazyn Glamour opublikował przepis oparty na jednej ze scen 'Ojca Chrzestnego'. Podobno opracował go sam Francis Ford Copolla, reżyser filmu. Twierdził, że gdyby produkcja okazała się totalną klapą, ludzie ostatecznie wiedzieliby, jak przygotować dobry sos do spaghetti.



The Godfather (1972)


 Trzy Oscary, pięć Złotych Globów i Grammy mówią same za siebie, ale czy przepis dorównuje filmowi?
Postanowiłam się o tym przekonać i zrobić ten sos wg gazecianego przepisu:

2 łyżki oliwy z oliwek
3 ząbki drobno posiekanego czosnku (broń Boże chińskiego)
2 puszki pomidorów (pokrojonych)
2 puszki koncentratu pomidorowego
3 grillowane kiełbaski, pokrojone w plasterki
pulpeciki przygotowane najlepiej z 0,5-0,7 kg mięsa wieprzowo-wołowego
odrobina czerwonego wina
¼ filiżanki cukru lub wg uznania


 
Na początek przygotowujemy mięso na pulpeciki według własnego przepisu lub mieszając składniki pokazane poniżej.


 
W tym samym czasie pieczemy kiełbaski, najlepiej na patelni do grillowania: 



 
Formujemy z mięsa małe kuleczki, obtaczamy je w mące i otrzepujemy. 
Smażymy na średnim ogniu, popijając sobie w międzyczasie wytrawne wino ;) 
 (przynajmniej sprawdzimy, czy smaczne i nadające się do sosu). 
Bezpośrednio po zdjęciu pulpecików z patelni 
polecam „otrzepanie” ich z tłuszczu w papierowym ręczniku. 

Wcf5OF on Make A Gif, Animated Gifs

 
Czas na gwóźdź programu, czyli sos do spaghetti:
Na średnim ogniu podsmażamy na oliwie z oliwek czosnek, uważając, żeby się nie spalił.
Dodajemy pomidory z puszki, koncentrat i gotujemy ok. 5 minut,
mieszając i uzyskując gładką konsystencję.



 
Tu musiałam przelać sos do garnka. 
Dodajemy kiełbasę i pulpety, mieszając je, aż pokryją się sosem w całości. 
Na koniec chlapiemy winem i dodajemy cukru. 
Oczywiście cały czas próbujemy sos, przecież wszystko jest kwestią smaku :)
Możemy dodać soli, pieprzu, oregano i bazylii - ja ograniczyłam się do ostatniej przyprawy. 

Tak przygotowany sos grzejemy jeszcze około 15-20 minut na małym ogniu. 

W tym samym czasie przygotowujemy makaron spaghetti, który przepis zaleca jeść jako ‘over cooked’, ale ja osobiście wolę al dente. 

 
Ho finito!
Tak więc nigdy nie wiecie, czy któregoś dnia przyjdzie Wam gotować dla 20 facetów...

15 komentarzy:

  1. Ale na koniec nie pochwaliłaś się jak test wypadł , czy przepis Don Corleone jest wart tej reklamy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie ;) Powiem tak:
      Spaghetti to była pierwsza potrawa, jakiej się nauczyłam, tyle że... z torebki. Po dwóch latach zaczęłam sama kombinować, dodawać pomidory, bazylii, oregano i było coraz lepiej. Ale wczorajsze spaghetti to dla mnie KOSMOS!!! W życiu czegoś tak dobrego nie jadłam, zupełnie inny smak, przede wszystkim czuć delikatność pomidorów, posmak wina i kiełbasy, które razem tworzą wspaniałą kompozycję. Żałuję, że nie dostałam jakiejś włoskiej kiełbasy, czytałam, że Włosi używają mortadeli, ale dla mnie nie wchodziła w grę.
      Jedyne co spaprałam, to myślę, że mogłam mięso bardziej posolić, mimo że próbowałam na surowo, to jednak okazało się bez mocniejszego posmaku.

      Usuń
  2. narobiłaś mi smaka a dziś dietę zaczęłam:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My tutaj na blogu też się odchudzamy, ale w soboty mamy dzień rozpusty. W piątek wieczorem skończyliśmy oglądać 'Ojca Chrzestnego', stąd pojawił się ten przepis. Myślałam początkowo, że jest w książce, ale tam Puzo zdawkowo napomknął o gotowaniu spaghetti.

      Usuń
    2. No właśnie ... Ja czytałam wyłącznie książkę ;) i nie pamiętałam takiej rozpusty ;)

      Usuń
    3. W książce Sonny uznał gotowanie spaghetti Clemenzy za pierdołę :)

      Usuń
  3. no pieknie,dobrez, ze juz zjadlam, bo bym sie skusila na gotowanie. a tak skusze sie tylko na winko:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj jak to przepysznie wygląda! A zdjęcia piękne!

    OdpowiedzUsuń
  5. makaron w kazdej postaci UWIELBIAM a jeszcze z dobrym winkiem i tak ladnie podany mmmm
    cudo;-)
    buziaki E

    OdpowiedzUsuń
  6. Aaa i dla wyjaśnienia - ja nie mieszam sosu i makaronu ze sobą, podając je 'oddzielnie'. Z przyczyn praktycznych - zawsze zostaje mi sosu na drugi dzień, a makaron lubi pęcznieć w sosie i robi się wtedy niesmaczny.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie jestem fanką spaghetti, ale bardzo fajny przepis "Ojca chrzestnego" :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Hahaha właśnie Czytałam wywiad z włoska kucharką, o makaronie ;) ona twierdziła ze spagetti z klopsikami to tylko amerykańscy Włosi jadają ;)
    A ja mam ochotę na wyprobowanie twojego przepisu ... Tylko wg składników to jakaś Olbrzymia ilośc mi się wydaje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też słyszałam, że Włosi wypierają się tego przepisu, no ale trudno, nie będę z tego powodu rezygnować z ponownego ugotowania spaghetti, ale włoskiego przepisu też poszukam :)

      Powiedziałabym, że ten przepis przewidziany jest na pięć osób...

      Usuń

Reklama (jawna i ukryta) nie jest tu akceptowana.