niedziela, 8 lipca 2012

BERLIN...

Może powinnam dać sobie po łapach, milczę jak grób, jakoś nie mam szans na osiągnięcie systematyczności, kiedy tyle ciekawych rzeczy się dzieje... Śladami czterech pancernych i psa (czyli ulubionej ekipy serialowej), sobotę spędziliśmy w Berlinie.

329 zdjęć, 1859 sekund filmu, jakieś 300 królików na trawniku i jedna sukienka...




cdn...

9 komentarzy:

  1. więc czekamy na więcej :) piękne kolory ubrań. pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Zdjęcia fajne, czekam na więcej :)

    OdpowiedzUsuń
  3. o nie! tylko nie króliki.
    błagam:D

    OdpowiedzUsuń
  4. królików będzie cztery sztuki :D

    OdpowiedzUsuń
  5. wg moich obliczeń to wychodzi jeden pasztet na głowę:D

    OdpowiedzUsuń
  6. Aluś, jesteś! :D. Nie kuś, nie kuś, bo jeszcze serio przyjadę :D

    OdpowiedzUsuń
  7. ach ty... zazdroszczę :) rozumiem że nauka zakończona :)

    OdpowiedzUsuń
  8. w następnym poście proponuję pasztet z królika :)

    jestem, zobaczymy na jak długo...

    o tak, nauka zakończona!

    OdpowiedzUsuń
  9. o widzisz! przeoczyłam twój powrót! nadrabiam :) piekne zdjęcie na schodach!

    OdpowiedzUsuń

Reklama (jawna i ukryta) nie jest tu akceptowana.