sobota, 29 października 2011

PIECE OF ME

...czyli innymi słowy "post zapchajdziura". Naukę szycia zaczynamy od podstaw, czyli uszycia spódniczki.


model spódniczki - Burda 11/2011

niedziela, 16 października 2011

SANCHO PANSA I OBCAS

Jesienią (czy też zimą) moje poczucie estetyki i stylu zostaje brutalnie zrównane z ziemią na rzecz ochrony nerek i dróg oddechowych przed mrozem. Staję się workiem kartofli, zadowolonym z tego, że jest mu ciepło bądź odmrażam sobie tyłek kosztem standardowego zestawu bluzka + spodnie, który swoją drogą przewija się na mnie kolejny rok. Za każdym razem o rok za długo.

Dziś jesienno-zimowemu otępieniu mówię stanowcze NIE i decyduję się powalczyć o swoje.

Podejście pierwsze 'Sancho Pansa' skopałam spodniami i butami, brakuje mi sterczącego bebecha i don Kichota do pełni szczęścia.
Dodaję więc trochę obcasa. Kozaki mają swoje pięć minut, mimo że wyglądają na za duże (kupiła mi je mama ładnych parę lat temu, tkwiąc w przekonaniu, że jeszcze stopa mi urośnie), są baaardzo wygodne i jestem szczęśliwa, mogąc je odkryć na nowo. Co prawda marzą mi się inne, ale jak się nie ma, co się lubi... :)


ponczo H&M, spodnie Reserved, kopertówka lumpeks

fot. Mateusz

wtorek, 11 października 2011

GONE WITH THE WIND

Powoli zaczynam tracić nadzieję, że moja szafa ulegnie jakiejś niesamowitej przemianie, dobijający jest brak funduszy, a wokół tyle pięknych rzeczy, aż w dołku ściska...
Ostatnio brak pogody sprzyja nauce, za to dziś świeci słonko. Sceneria rodem z "Przeminęło z wiatrem", za co przepraszam.


lis od mamy, płaszcz Ravel, buty sh

fot. Mateusz

wtorek, 4 października 2011

4th YEAR

Czwarty rok. Numer 1 na zajęcia to pojemna torba, co przetrzyma ciężar książki formatu encyklopedii. Reszta pospolita.


fot. Mateusz

sobota, 1 października 2011

ZAKURZONE CZUBKI

Na modne w tym sezonie łączenie ze sobą różnistych wzorów (tak przynajmniej uważa Jacyków) zareagowałam lekko skwaszoną miną. Wolałam nie ryzykować, paski, centki, wąż boa i inne dziwy to dla mnie, ogólnie rzecz biorąc, masakra i jednoczesne skrzyżowanie ich ze sobą skończyłoby się niechybnie występami w cyrku...


sukienka Only, marynarka F&F, torba, buty CCC
 
fot. Mateusz


Zakurzone czubki butów wskazują na przemierzone dłuuugie kilometry. Oczywiście zaliczyłam trzy bezpośrednio następujące po sobie potknięcia, ale jestem mimo wszystko dumna, że tak długo wytrzymałam...
Sukienka - jej pierwotna długość sięga do połowy łydki, co nadawało mi babcinego wyglądu, jednak udało się ją "podciągnąć".

Zapomniałabym - kupiłam maszynę :)