wtorek, 27 września 2011

HYDRAULIK

Córka hydraulika albo mechanika, takie pocieszne określenia padają pod moim adresem, gdy zakładam to:


kombinezon H&M

fot. Guziec

Łamię ogólny zakaz łączenia marynarek z dekoltami typu 'serek' i usuwam jej klapy. Niestety dziury po poprzednich guzikach (a są ich trzy) i za duży rozmiar pozostawiają wiele do życzenia, ale... chrzanię to serdecznie, inaczej w ogóle nie założyłabym jej w takiej formie, jak poniżej i należałaby do szerokiego grona nieprzemyślanych zakupów.


(zdjęcie na szczęście uchwycone w ostatnim momencie przed tą małą przeróbką)

Jesień milsza niż lato. Brak krawieckich umiejętności nadrabiam październikowym wydaniem Burdy (nie wiadomo po co kupiłam, chyba na pocieszenie) i oczekiwaną maszyną. :)

29 komentarzy:

  1. Bardzo Ciekawa marynarka ;) piękny set ;]

    OdpowiedzUsuń
  2. Może jakbyś była brudna na twarzy od smaru to byś pasowała na córkę mechanika, a tak bardzo fajny kombinezon, kobiecy mimo wszystko :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ohhhh, bosko!
    Naprawdę szalenie mi się podoba, prostota z klasą, genialnie, wyglądasz tu jak prawdziwa, dojrzała kobieta!:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Swietny kombinezon, ale lepszy efekt bylby ze szpilkami.
    Pozdrawiam!
    www.saymejustine.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Kombinezon extra :) bardzo fajnie na Tobie leży :D

    OdpowiedzUsuń
  6. żakiet wygląda teraz świetnie:)
    a w kombinezonie wyglądasz naprawdę dobrze, jak mało kto:)

    OdpowiedzUsuń
  7. bardzo mi sie ten kombinezon hydraulika podoba!

    OdpowiedzUsuń
  8. to ta sama marynarka ;o efekt doskonały! ;o :)
    Przepiękny kombinezon! ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. dziękuję wam za każde słowo, zarówno pochwały, jak i krytyki :)

    miss em - no już tak bardzo nie będę się poświęcać, żeby się upodobnić, ale uświadomiłaś mi że zamiast na dworcu powinnam pojawić się w warsztacie samochodowym i byłoby ciekawiej :)

    say me Justine - tak, też próbowałam opcję z takimi butami, nawet kochany M radził "a może szpilki do tego?", jednak materiał to jakieś pokrewieństwo ortalionu i łączenie go z eleganckimi butami haczy o groteskę. ale niemniej postaram się znaleźć takie buty, które się wpasują z tym dresiarskim ortalionem i zapachną elegancją:)

    viosna - cieszę, że Ci się spodobał, patrząc z tyłu jednak można mnie pomylić z mechanikiem, brakuje mi zestawu kluczy i warsztatu samochodowego (dobry pomysł na męską sesję ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Super masz ten kombinezon !! Świetny look !!!!!

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardziej mechanika... Ale co z tego? ;)
    Ciekawa stylizacja. Mnie do gustu w szczególności przypadła marynarka.

    OdpowiedzUsuń
  12. Witaj Ala,

    świetny ten kombinezon, a przeróbka marynarki rzeczywiście poprawiła wygląd całości.
    Bardzo to fajnie wygląda.

    pozdr.Vslv

    OdpowiedzUsuń
  13. Kocham kombinezony :) a ty wyglądasz w nim po prostu prześlicznie!

    OdpowiedzUsuń
  14. Witaj Alu, wiem, że czasem na zdjęciach są zagubione proporcje, co mnie strasznie irytuje, nie mniej jednak zdjęcia robią osoby nie mające o tym pojęcia, staram się by robiły to dobrze.

    Buziaki.;*

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo podoba mi się kombinezon, tylko,że jestem niska i bym takiego nie mogła założyć :(
    Zapraszam także do siebie: http://moccafires.blogspot.com/ Zaczynam praktycznie od zera. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  16. nie taka mała ta przeróbka (i jak dla mnie bardzo!! udana). A kombinezon jest świetny.

    Co do mojej czupryny to myślę, że jak ona trochę ukrywa moją twarz to wychodzi mi to na korzyść - w sensie nieprzesadnie przykuwa do niej uwagę :D Ona taka piękna jak mój makijaż i tyle (polecam się przyjrzeć na tutorialu makijażowym :D). Do koloru włosów zabierałam się nie raz, ale zwyczajnie nie mam pomysłu na odcień, który byłby lepszy (w ciemnych wyglądałabym jak trup przez bladość i moja cera ma okrutnie nierówny koloryt - ratuję się tapetą, ciemniejszy - byłabym typowa "mycha", całkiem jasny blond to się w ogóle zleję sama ze sobą, a tlenić do "białego" się boję, bo włosy mam bardzo wrażliwe; w sumie to je ścięłam bo woda mnie uczula w lublinie i długie mi wypadały garściami). A fotografowi przekazałam ;). Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  17. Zachęcam :D (i będzie mi ogromnie miło :D). Zazwyczaj to ja się zajmuję kreowaniem innych i siebie zwłaszcza, fajnie będzie zobaczyć się okiem kogoś innego. Moje pucki? Dopóki nie utuczone, a nawet trochę zabiedzone to je bardzo lubię (takie ostre rysy, ale twarz jeszcze krągła po kobiecemu). Ale jak trochę ciała nabieram, to zwłaszcza w uśmiechu wyglądam jak królik Bugs (komplement od pijanego znajomego: "masz takie śliczne pucusie, jak Bugs", a że mam dłuższe zęby 1nki to rozumiesz :D...). dziękuję :*

    OdpowiedzUsuń
  18. Wspaniały kombinezon, z resztą sceneria także mi się podoba ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. myślałam o tym, wierz mi, ale mój ryjek do Agnes się nie umywa, a bez grzywki/ w krótkiej wyglądam jak kretyn :D. Do wersji dłuższej to na chwilę obecną jedynie włosy musiałabym rozjaśnić :P.
    A co do mody - mi to nawet odpowiada, bo nie mam poczucia, że chorobliwie muszę ją gonić (a przy moim biednawym portfelu - nie ukrywam, że do SH zaglądam nie tylko z sentymentu - to by było bardzo przykre doznanie). Nieraz mam wrażenie, że ona goni mnie :D No i modne rzeczy można dostać także z 2 ręki, w innym przypadku byłabym bezbronna, bo szyć jeszcze nie potrafię

    OdpowiedzUsuń
  20. a Twoje policzki faktycznie pięknie się rysują !:) Jak oglądam zdjęcia, to faktycznie podobnie jak mi, tylko ja mam żuchwę mocniejszą

    OdpowiedzUsuń
  21. kiedyś chodziłam niemal tylko w niebieskim, zwłaszcza w błękicie, aż do przesytu ujętego w kwestii "rzygam już tym niebieskim". Mając 11 lat zmieniałam okulary... na takie w szaroniebieskich oprawkach (musiały mi przecież pasować :D). Potem był wstręt do niebieskiego, aż odkryłam turkusowy i tak powoli w różnych wariantach niebieski wraca do mojej szafy, jednak nigdy już jej nie zdominuje... chyba :D. Lubię go - bury zawiera w sobie spokój,pozwala mi się ukryć, a nasycony stawia mnie w centrum uwagi. A jeśli chodzi o mój ostatni post, to tam jest czysty szmaragd, jednak aparat nie dał rady :). A z ulizem niezbyt mi do twarzy, bo mam cholernie duży łeb :P

    OdpowiedzUsuń
  22. o Kochana, jeśli Ty jesteś pulpetem to wyjątkowo apetycznym, że palce lizać :D. Masz bardzo kobiecą twarz, ale pełną dziecięcego uroku, delikatności. I jest różnica proste grubsze dość gęste włosy (jak to widać przy jednej stylizacji z kitką), a cienieńkie i jednak nie najgęstsze włosięta :P A tego już nie zmienię

    OdpowiedzUsuń
  23. Podoba mi się ten kombinezon, ma coś w sobie i bardzo zgrabnie na Tobie leży :) a w tym zestawie wygląda elegancko :)

    OdpowiedzUsuń

Reklama (jawna i ukryta) nie jest tu akceptowana.